piątek, 15 lipca 2022

72. Nie, nie używam francuskiego dla estetyki, przez ostatnie 9 miesięcy spędzałam nad nim 18 godzin tygodniowo, co mnie zniszczyło

 Dalszy ciąg sesji z poprzedniego wpisu! 

Te zdjęcia przywołują do mnie wspomnienia lub, żeby zabrzmieć młodzieżowo dają mi vibe wakacji u babci, szeroko pojętego obniżenia nastroju związanego z nimi (dlaczego, nie wiem, aktualnie chętnie bym pojechała) oraz moje ulubione: gdy na czas wakacji wszyscy twoi przyjaciele z klasy okazują się na prawdę tylko i wyłącznie przyjaciółmi z klasy. I dochodzisz do wniosku, że nie masz nikogo. Lubię sobie dopowiadać do zdjęć lpsów takie historie. Bo chyba każda osoba, która zagląda na blogi o Littlest Pet Shop spotkała się z tym chociaż raz, prawda?












wtorek, 24 maja 2022

71.Les lapins avec les yeux fleures















































ABSOLUTNIE uwielbiam ją tutaj na tych zdjęciach w tych konkretnych kwiatkach, ponieważ ma prawie takie same w oczach!
Podzieliłam tą sesję, zrobioną 30 kwietnia, na dwie części, gdyż ponieważ druga ma taki hehe trochę inny klimacik.  Jest mniej zdjęć, no ale z jednego posta zrobią się dwa. Ah, i tak już jestem z siebie dumna, że prawdopodobnie napiszę więcej w 2022! >:) Nie mam nic konkretniejszego do napisania, je vais bien, ale na pewno pochwalę się moimi pierwszymi lucky pets z Dealza, po 8 złotych. Chyba Loke już o tym pisała. Zawsze myślałam, że pet shopy w ciasteczkach też są malutkie, ale byłam pozytywnie zaskoczona, po tym, jak cena mnie skusiła, i teraz żałuje, że nie kupiłam więcej. Może jeszcze natrafi się okazja.. Generalnie w Dealzie to perełki można znaleźć, również wśród płyt cd. 




I całkiem ważna informacja, film 'Kubuś Puchatek i Hefalumpy' jest jednym z moich ulubionych filmów. Jest prze-śli-czny. 'Tygrys i przyjaciele' też bardzo dobra pozycja, ale zawsze uronię łzę na tym, więc nie-nie. Za smutne jak dla mnie. Małe i urocze kangury gubiące się w śniegu, to nie na moje nerwy. I błagam, czy tylko mi się wydawało zawsze, że Tygrysa i Królika łączy coś więcej..

sobota, 26 lutego 2022

70. Andor

W sumie, to tytuł poprzedniego posta nie był aż tak bardzo nieadekwatny, minął dopiero miesiąc, a ja już piszę coś nowego. I może to tylko ja, ale odczuwam tutaj jakieś małe ożywienie na naszej blogosferze? Parę osób wróciło, całkiem dużo nowych wpisów. Bardzo dobry początek roku. 

Ale nie o tym dzisiaj. Chciałabym Wam przedstawić moje nowe figurki. Wprawdzie nie jest ich dużo, tylko trzy, ale patrząc na poprzednie lata, zakup trzech w jeden miesiąc to baardzo dobry wynik. I mam nadzieję, że to utrzymam, bo lubię sobie wmawiać, że, to jak spędzę styczeń rzuci cień na pozostałe miesiące (chcę się zmotywować do spędzania produktywnie czasu, okej..). 

Ah, i jeszcze chciałam na początku dodać, że nareszcie zmieniłam wygląd bloga! Nie jest on taki o jakim sobie marzyłam, gdy zabierałam się za to, ale na pewno wygląda lepiej niż poprzednio, kiedy nie było nawet nagłówka. Ahh, od czasu nowego Bloggera totalnie nie ogarniam jak zmienia się wygląd. 

Motylek z pod numerka #1323! Nazwałam go Annie. Chyba nigdy nie zdążyłam się tutaj jeszcze podzielić moją miłością do tego kształtu. Po prostu są cu-do-wne. Te ich małe uśmieszki i futerko na szyi.. <3 Mogę je spokojnie zaliczyć do moich manii, którymi zresztą tutaj też się nie chwaliłam. Należą do nich również papugi pirackie, krówki i króliki. Kiedyś miałam ambicje, aby zebrać wszystkie króliki G2, ale po większym namyśle, postanowiłam się ograniczyć do tego kształtu, co stoi na dwóch łapkach, bo mam ich najwięcej. 

Ale wracając do Annie. Jego kolorystyka jest śliczna, ale najbardziej mnie w nim pociąga, well, wyraz twarzy. Lps'owe motyle nie mogą mieć prasowanych oczu (próbowałam to sobie wyobrazić - went very wrong), a tutaj proszę, Hasbro i tak postanowiło coś z nimi zrobić i tak oto ma je przymrużone. To jedyny motylek, który nie ma wytrzeszcza. I również jedyny z cieniami na powiekach, które mu idealnie pasują do czułek. Uważam, że to dodaje mu charakteru (czasami się zatrzymuje, aby uświadomić sobie, że właśnie piszę o tym, jak pomalowane powieki dodają plastikowemu motylowi osobowości), więc postanowiłam uczynić z Annie elegancika. Plus, jeszcze jego imię oznacza grację, według Google. 

Przyszedł do mnie w bardzo dobrym stanie, jedyne do czego mogę się przyczepić to to, że jego lewe oko jest, hm, wcześniej zakończone? Nie jest pomalowane do końca. Ale może tak miało być, bo z tego co widzę, nie tylko moja figurka tak ma.


Mój pierwszy pet shop w takim kształcie! Jestem w niej zakochana. Przyszła w paczce razem z Annie i również jest w bardzo dobry stanie. Tylko na początku wydawało mi się, że ma trochę za bardzo kiwającą się głowę (pamiętacie, jak hasbro reklamowało tą ostatnią linię g2, gdy już były czasy g3, jako ''pOwRóT kIwAjĄcYcH SiĘ gŁóWeK''?) i bałam się, że jeszcze jej odpadnie, ale chyba wszystko jest jednak w porządku. 

Jednym z moich coś-jak-celów-kolekcjonerskich jest zdobycie wszystkich figurek z takim znaczkiem w oczach, tak zwanych bałaganiarzy. Dlaczego akurat ten? Nie mam pojęcia, po prostu wszystkie figurki z takimi oczami są śliczne i nie jest ich jakoś bardzo dużo, 28 jeśli dobrze liczę.. W skład bałaganiarzy wchodzą również dwie figurki z Dzienników Kolekcjonerskich - corgi #871 i kotek 870. Ahh, swoją drogą, chciałabym też zdobyć resztę figurek z Dzienników, są cudowne, ale najbardziej gąsienicę #2228.

No, ale ten gołąbek to kolejny krok w stronę spełnienia mojego celu. Ochrzciłam ją imieniem Nathalie, ale nie wiem czy zostanie na stałe. 


I tutaj mój ulubieniec #299, kolejny motylek, sprzedawany w dwóch zestawach: Collectible Pets jako only at Walmart i w powiększonej wersji zestawu Trick n Talents Show, jako Kohl's exclusive. Dlatego, chyba mogę powiedzieć, że jest trochę rzadszy niż reszta, i mogę się poczuć jak prawdziwy kolekcjoner, który poluje na najrzadsze figurki. Jestem bardzo z niego zadowolona! Jest cudowny, dostał imię Cassian. Ma niebieski magnesik i trochę podgryzione jedno czółko. Ma śliczne turkusowo-niebieskie oczy, jak to starsze G2 miewały. A żeby podkreślić jego wyjątkowość, podzielę się z Wami tym, że nigdy nie widziałam go u LPShannah. Tak, tak właśnie oceniam unikalność figurek. 

Ten motylek posiada swojego bliźniaka, #413, który też jest Kohl's exclusiv'em, albo tylko ja widzę pomiędzy nimi duże podobieństwo. 


Dostałam razem z nim buta, który był razem z nim w zestawie. :]]




Ten post jakoś nie grzeszy swoją długością, ale mam nadzieję, że jest w porządku. Chciałam coś po prostu tutaj napisać. Trzymajcie się wszyscy zdrowo i bezpiecznie. <3




niedziela, 2 stycznia 2022

68. A New Hope

(wow, ale głęboki tytuł, to nie tak, że wrócił mi phase na Star Wars)

Witam Was już w nowym roku 2022! Trzy dwójki, razem sześć - szczęśliwa liczba. Ależ to będzie pięknie wyglądać w archiwum bloga. Miejmy nadzieję, że będzie lepszy, niż dwa poprzednie. Będzie dobrze, kiedyś musi być. 
Generalnie, zdjęcia były robione jeszcze w poprzednim, dokładniej w Wigilię, około godziny 10:40. Akurat śniegu pięknie wtedy napadało, dzisiaj już cały stopniał (ale mam jeszcze nieopublikowane śnieżne zdjęcia z zeszłego 2020 roku). Myślę, że każdy ma własny powód, aby udać się do lasu 24 grudnia przed południem, ale dlaczego zawsze muszę  spotkać tam swojego sąsiada? W dodatku, drogi sąsiad w każdym razie i tak wypada lepiej, bo ma przy sobie psa, a ja tylko aparat, którego raczej się nie wyprowadza na spacery w celach rekreacyjnych. Po tym jak piesek zdąży już parę razy się na mnie rzucić, udaję, że idę w stronę wyjścia z lasku, żeby potem tylko gdy stracę ich z oczu zawrócić. Ale tym razem, po właśnie takim toku wydarzeń, spotkałam ich drugi raz w tym samym miejscu. 
































Myślałam, robiąc te zdjęcia, o postapokaliptycznym życiu lps'owej blogosfery. Gdyby to nie same blogi, jeden po drugim, umarły, tylko platforma Blogger. Kto w dzisiejszych czasach piszę blogi? Okej, parę sławniejszych osób by się znalazło oraz tych, które z tego kiedyś zasłynęły. Pierwszy na myśl przyszedł mi Tumblr, bo ma chyba najbardziej podobną formę. Jednak, żeby z taką tematyką, jaką tutaj prezentujemy, zyskać jakąkolwiek audiencję, po pierwsze trzeba byłoby przerzucić się na język angielski, co chyba nie byłoby aż tak wielkim problem. 
Gdy patrzyłam na tagi #lps i #littlespetshop, to jedyne co tam było to aesthetic zdjęcia z kidcore, nostalgiacore i inne takie. Well.
Mamy jeszcze oczywiście instagram, na którym całkiem dużo jest takich pet shop'owych treści, ale chyba każdy wie jak to tam wygląda, że nie o to nam tutaj chodzi. Zresztą, temat lps'owych instagramów był już parę razy poruszany na innych blogach, o kradnięciu zdjęć, czy pustych serduszkach. 
Podsumowując, kocham Bloggera. 












Pamiętajcie kochani, że drzewa mają oczy. Życzę wam cudownego roku, zdrówka i wszystkiego, co najlepsze, zobaczymy (przeczytamy?) się już niedługo. 




+parę jeszcze niefortunnych upadków :]